Znasz ten moment, kiedy wyciągasz z szafy czysty sweter, a zamiast zapachu świeżego prania czujesz coś nieprzyjemnego? Niby ubranie było wyprane, wszystko wygląda dobrze, a jednak pojawia się charakterystyczny zapach stęchlizny.
Jesienią i zimą łatwo przeoczyć taki problem. Rzadziej otwieramy okna, w mieszkaniach może gromadzić się wilgoć, a grube kurtki, koce i swetry zajmują niemal całą szafę.
Zanim kupisz kolejny pochłaniacz wilgoci albo intensywnie pachnącą saszetkę, sprawdź kilka prostych sposobów. Większość potrzebnych rzeczy prawdopodobnie masz już w kuchni.
Dlaczego w szafie pojawia się zapach stęchlizny?
Najczęściej winna jest wilgoć połączona ze słabą cyrkulacją powietrza.
Wystarczy schować lekko niedosuszony sweter, dosunąć szafę do zimnej ściany albo zbyt ciasno poukładać ubrania. W takich warunkach wilgoć może utrzymywać się dłużej, a nieprzyjemny zapach stopniowo przenika do tkanin.
Szczególnie warto zwrócić uwagę na szafy stojące przy zewnętrznych ścianach budynku.
Jeśli po otwarciu drzwi czujesz stęchliznę, zrób najpierw trzy rzeczy:
Wyjmij ubrania i sprawdź, czy któreś nie są wilgotne.
Obejrzyj tylną ściankę szafy, narożniki i ścianę za meblem.
Otwórz drzwi szafy i pozwól powietrzu swobodnie krążyć.
Jeśli zauważysz pleśń, nie próbuj jedynie zamaskować zapachu. Trzeba znaleźć i usunąć źródło zawilgocenia.
Domowy pochłaniacz wilgoci z soli i plastikowej butelki
Ten pomysł lubię przede wszystkim za prostotę. Zamiast kupować kolejny plastikowy pojemnik, możesz wykorzystać pustą butelkę i starą skarpetkę.
Potrzebujesz:
plastikowej butelki,
kilku łyżek zwykłej soli kuchennej,
czystej, niepotrzebnej skarpetki,
nożyczek.
Jak przygotować pochłaniacz?
Przetnij plastikową butelkę mniej więcej w trzech czwartych wysokości.
Do czystej, suchej skarpetki wsyp sól kuchenną.
Zawiąż skarpetkę, aby sól się nie wysypywała.
Umieść ją w górnej części przygotowanej butelki, tak aby wisiała nad dnem.
Postaw całość pionowo w stabilnym miejscu, z dala od ubrań.

Sól kuchenna jest higroskopijna, czyli w odpowiednich warunkach może pochłaniać wilgoć z otoczenia. Przy bardzo wysokiej wilgotności może też zbrylać się i częściowo rozpuszczać.
Nie oznacza to jednak, że taki pochłaniacz zawsze zbierze wodę na dnie butelki. Jego skuteczność jest ograniczona i zależy między innymi od wilgotności powietrza.
Moja rada: ustaw butelkę na dodatkowej podstawce i regularnie sprawdzaj jej zawartość. Dzięki temu ewentualna solanka nie zaleje półki ani ubrań. Uważaj też na ostre krawędzie przeciętego plastiku.
Drugi sposób: pojemnik z ryżem i solą
Jeśli nie masz miejsca na butelkę, możesz przygotować mniejszy pojemnik.
Wystarczy wsypać do niego trochę suchego ryżu i soli, a następnie przykryć pokrywką z niewielkimi otworami.
Ryż może wchłonąć pewną ilość wilgoci, ale nie zastąpi prawdziwego osuszacza. Taki pojemnik potraktuj raczej jako drobny domowy eksperyment niż rozwiązanie poważnego problemu z wilgocią.
Otwory w plastikowej pokrywce najlepiej wykonać bez używania rozgrzanej lutownicy, na przykład odpowiednim narzędziem do tworzyw, zachowując ostrożność. Podgrzewanie plastiku może uwalniać drażniące opary.
Pojemnik ustaw tak, aby nie można go było przypadkowo przewrócić. Wymień zawartość, jeśli stanie się wilgotna, zabrudzona lub zacznie nieprzyjemnie pachnieć.

Co naprawdę pomaga pozbyć się stęchlizny z szafy?
Domowe pochłaniacze mogą być dodatkiem, ale najważniejsze jest ograniczenie wilgoci.
Zacznij od porządnego przewietrzenia szafy. Nie wkładaj do niej ubrań, które są choćby lekko wilgotne. Zostaw też trochę wolnej przestrzeni między swetrami i kurtkami.
Jeśli szafa stoi przy zimnej ścianie, sprawdź, czy za meblem nie zbiera się wilgoć. Niewielki odstęp od ściany może poprawić przepływ powietrza, choć sam nie usunie przyczyny zawilgocenia.
Warto również kupić niedrogi higrometr. Dzięki niemu zobaczysz, czy wilgotność w pomieszczeniu utrzymuje się na podwyższonym poziomie. Jeśli problem regularnie wraca, potrzebne może być poprawienie wentylacji, usunięcie przecieku albo zastosowanie odpowiedniego osuszacza.
Wilgoć daje o sobie znać nie tylko w szafie. Jeśli rano zauważasz mokre szyby, zajrzyj również do mojego poradnika dlaczego okna parują w nocy i co mają z tym wspólnego zamknięte drzwi sypialni. Wyjaśniam tam, na co warto zwrócić uwagę, zanim problem się nasili.
A co z domowymi saszetkami zapachowymi?
Kiedy szafa jest już sucha i czysta, możesz zadbać o przyjemny zapach.
Lubię pomysł wykorzystania niewielkich bawełnianych woreczków, do których można wsypać suszoną lawendę albo włożyć dobrze wysuszone skórki cytrusów.
Takie saszetki mogą delikatnie odświeżyć wnętrze szafy. Pamiętaj tylko, że nie pochłaniają skutecznie nadmiaru wilgoci i nie usuwają pleśni.
Nie traktuj ich również jako pewnego zabezpieczenia przed molami odzieżowymi. Jeśli zauważysz dziurki w ubraniach lub larwy, trzeba dokładnie sprawdzić i oczyścić szafę oraz tkaniny.

Co zrobić, żeby nieprzyjemny zapach nie wracał?
Najprostsze nawyki często pomagają bardziej niż kolejne pachnące produkty.
Nie przepełniaj szafy, regularnie ją wietrz i zawsze upewniaj się, że ubrania są całkowicie suche. Co jakiś czas zajrzyj również do narożników i za mebel.
A jeśli mimo tych zmian zapach stęchlizny szybko powraca, potraktuj go jako sygnał ostrzegawczy. Być może problem nie leży w ubraniach, lecz w wilgotnej ścianie albo niewystarczającej wentylacji.
A Ty masz swój sprawdzony sposób na świeży zapach w szafie? Daj znać w komentarzu. Chętnie poznam Twoje domowe triki!









