Pierwszy mróz nadchodzi. Tak uratujesz chryzantemy przed przemarznięciem

Przez lata traktowałam te piękne, jesienne kwiaty jak "jednorazówki", z ciężkim sercem wyrzucając je do kosza chwilę po 1 listopada. Aż w końcu powiedziałam: dość! Zaczęłam zgłębiać temat i metodą prób i błędów odkryłam, że ratowanie chryzantem jest prostsze, niż nam się wydaje. Jeśli nie chcesz już nigdy więcej żegnać się ze swoimi kwiatami po pierwszym przymrozku, usiądź wygodnie z kawą. Opowiem Ci, jak daję moim roślinom drugie życie.

Kobieta dotykająca rdzawych i żółtych chryzantem w doniczkach, zachwycając się ich jesiennym wyglądem
Foto: Redakcja SprytneTriki.pl

Chryzantemy to dla mnie coś więcej niż tylko cmentarna dekoracja – to absolutne królowe polskiej jesieni. Niestety, bywają kapryśne. Aby pomóc Ci uniknąć moich dawnych wtop, zebrałam odpowiedzi na pytania, które spędzają sen z powiek każdemu miłośnikowi tych kwiatów.

Czy chryzantemy wytrzymają przymrozki? Moje pierwsze zaskoczenie

Zawsze myślałam, że jesienne rośliny są z natury niezniszczalne. Prawda jest jednak nieco inna i zależy głównie od tego, jaką odmianę przyniosłaś do domu. Czy chryzantemy wytrzymają przymrozki? Tak, ale tylko te delikatne, nocne.

Odkryłam, że urocze chryzantemy drobnokwiatowe to prawdziwi twardziele – lekki chłód zazwyczaj nie robi na nich większego wrażenia. Z kolei te wielkie, puszyste kule, którymi tak chętnie dekorujemy groby bliskich, to często "szklarniowe księżniczki". Są niezwykle wrażliwe i jeden mocniejszy spadek temperatury sprawia, że w ich komórkach dochodzi do nieodwracalnych uszkodzeń.

Ile stopni mrozu wytrzyma chryzantema? Złota granica

Często słyszę pytanie, ile stopni mrozu wytrzyma chryzantema w doniczce. Z mojego doświadczenia (i niejednej zmarzniętej roślinki) wynika bardzo wyraźna, temperaturowa granica:

  • Odporniejsze odmiany drobnokwiatowe znoszą spadki do około -3°C, pod warunkiem, że w ciągu dnia wyjdzie słońce i ziemia rozmarznie.

  • Dla wielkokwiatowych piękności temperatura rzędu 0°C do -1°C to absolutny próg przetrwania.

Kiedy termometr za oknem pokazuje -4°C, ziemia w doniczce po prostu zamarza na kość, a lodowaty chłód bezlitośnie niszczy korzenie. Tego nie przetrwa żadna roślina pozostawiona sama sobie.

Muszę Ci się do czegoś przyznać – mój największy grzech z początków ogrodniczej przygody to przykrywanie kwiatów foliowym workiem na śmieci. Chciałam dobrze, a efekt był opłakany. Roślina zaparzyła się w ciągu dnia, a nocą zgromadzona pod folią woda zamarzła, całkowicie ją dobijając.

Czym zatem przykryć chryzantemy przed mrozem, by faktycznie je chronić?

1. Biała agrowłóknina zimowa:
Mój absolutny faworyt! Otula roślinę jak ciepły, oddychający szalik. Chroni przed wiatrem, ale przepuszcza powietrze, więc nie ma mowy o pleśni. 


Skoro już wyciągasz z szafy agrowłókninę, to idealny moment, by zadbać również o inne wrażliwe lokatorki Twojego ogrodu. Sprawdź, jak krok po kroku zabezpieczyć hortensje przed zimą, żeby w kolejnym sezonie znów obsypały się gigantycznymi kwiatami!

2. Gałązki iglaków (stroisz):
To mój patent na cmentarz. Gęste gałązki świerku czy jodły, ciasno ułożone wokół doniczki, działają jak naturalna, leśna tarcza.

3. Kartonowe pudło:
Trik na sytuacje awaryjne. Gdy mróz zaskakuje mnie wieczorem, nakładam na doniczkę zwykły karton. (Pamiętaj tylko, by rano zdjąć go z rośliny!).

Skoro wspomniałam o ratowaniu się zwykłym kartonem, muszę podzielić się z Tobą jeszcze jednym moim ulubionym, jesiennym patentem. Zobacz, jak za pomocą tekturowego pudła z powodzeniem zimuję moje balkonowe pelargonie – wystarczy odwrócić je do góry nogami!

Kobieta owijająca doniczkę z chryzantemą białą agrowłókniną zimową w celu ochrony przed mrozem
Foto: Redakcja SprytneTriki.pl

Pamiętaj, że chłód ciągnie od dołu! Zawsze stawiam moje doniczki na kawałku styropianu lub drewnianej desce, by odizolować je od lodowatego betonu. I podlewaj je rano, żeby w ziemi nie było tyle wody, kiedy przyjdzie lekki mróz nocą.

Jak przezimować chryzantemy z cmentarza? Dajmy im drugie życie

Co roku po 1 listopada pękało mi serce na widok cmentarnych kontenerów wypchanych po brzegi pięknymi roślinami. Przecież wystarczy odrobina chęci, by dowiedzieć się, jak przezimować chryzantemy z cmentarza i cieszyć się nimi znów za rok! Oto mój osobisty, jesienny rytuał krok po kroku:

1. Zabieram doniczkę do domu, zanim nadejdą pierwsze silne, ujemne temperatury.


Sprawdzanie stanu ziemi i pędów u nasady żółtej chryzantemy w doniczce przed zimowaniem
Foto: Redakcja SprytneTriki.pl

2. Kiedy widzę, że kwiaty zaczynają brązowieć, biorę sekator i... tnę! Bez sentymentów skracam wszystkie pędy na wysokość około 15 cm nad ziemią. Roślina musi odpocząć i przestać tracić energię.
3. Przenoszę mojego "kikuta" do chłodnej piwnicy (garaż też będzie super). Najlepiej czuje się w temperaturze około 5-7°C.
4. Przez całą zimę zaglądam do niej bardzo rzadko. Podlewam dosłownie kropelką wody raz na 3-4 tygodnie – tylko po to, by ziemia nie zamieniła się w wiór.

Odmierzanie niewielkiej ilości wody do podlania chryzantem w doniczkach, przygotowując je do zimy
Foto: Redakcja SprytneTriki.pl

5. W marcu dzieje się magia! Roślina budzi się i wypuszcza maleńkie, zielone listki. Wtedy wznawiam regularne podlewanie, a po "Zimnej Zośce" (w połowie maja) wysadzam ją z dumą prosto do ogrodu.

Za każdym razem, gdy wiosną widzę te małe, zielone pędy, czuję ogromną satysfakcję. Ty też możesz uratować swoje kwiaty – spróbujesz w tym roku? Najpierw obejrzyj to video:

Autor artykułu

Wszystkie artykuły autora →
Więcej wiadomości →

To też może Cię zainteresować